Wizerunek w przestrzeni – jak uczymy się widzieć, czuć i być?

Rozmowa z Anną Kunaszyk o estetyce w edukacji i jej naturalnym przełożeniu na etykietę biznesową

Pani Anno, coraz częściej mówi się, że szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale również przestrzeń kształtująca wrażliwość i sposób postrzegania świata. Jaką rolę odgrywa w tym estetyka?

Ogromną. Estetyka od zawsze jest dla mnie niezwykle istotnym elementem życia – w każdej przestrzeni. To ona sprawia, że czuję się dobrze, bezpiecznie i bardziej obecna.

W kontekście edukacji ma to szczególne znaczenie, ponieważ dzieci i młodzież uczą się nie tylko z podręczników, lecz przede wszystkim poprzez doświadczenie. Przestrzeń, w której przebywają, kształtuje ich wrażliwość, poczucie porządku i harmonii – albo, przeciwnie, wprowadza chaos.

Czyli można powiedzieć, że przestrzeń uczy – nawet wtedy, gdy nikt tego nie planuje?

Zdecydowanie tak.

Czy to jest odpowiedź na to, co dziś nazywamy przebodźcowaniem?

W dużej mierze tak – choć nie tylko.

Funkcjonujemy dziś w świecie intensywnego natłoku informacji, obrazów i komunikatów. Dzieci trafiają do szkoły już zmęczone bodźcami. Dodatkowo media społecznościowe przyzwyczajają nas do wyidealizowanej, często sztucznie „upiększonej” rzeczywistości, co oddala nas od autentycznego doświadczenia.

Tym bardziej potrzebujemy przestrzeni, które nie dokładają kolejnych impulsów, lecz pomagają się wyciszyć, uporządkować uwagę i odzyskać wewnętrzną równowagę. Szkoła powinna być właśnie takim miejscem.

W jakich wnętrzach Pani sama czuje się najlepiej? Czy wpływa to na sposób myślenia o edukacji?

Najlepiej czuję się w przestrzeniach jasnych, przestronnych, z elementami naturalnych, stonowanych kolorów. Od zawsze dobrze funkcjonuję w dużych, otwartych wnętrzach.

Mam nawet swoją zasadę – trochę pół żartem, pół serio – że jeśli istnieje możliwość wyburzenia ściany, by powiększyć przestrzeń, to chętnie z niej korzystam. To poczucie „oddechu” jest dla mnie niezwykle ważne. I właśnie tego – przestrzeni, która nie ogranicza, lecz otwiera – potrzebują również uczniowie.

Jakie elementy przestrzeni są kluczowe w edukacji?

Przede wszystkim światło, kolor, akustyka i harmonia, ale także przemyślany podział na strefy. Przestrzeń edukacyjna – podobnie jak dom – powinna mieć swoje funkcje: miejsce do skupienia, pracy zespołowej, ruchu oraz wyciszenia. Dzięki temu uczeń intuicyjnie rozumie, jak z niej korzystać, i czuje się bezpiecznie. Ma to szczególne znaczenie również w kontekście osób neuroróżnorodnych.

Ogromną rolę odgrywa także umiar. Nadmiar dekoracji, intensywnych kolorów czy zasłonięte okna ograniczają dostęp do naturalnych bodźców.

Czasem zasłaniamy okna naklejkami z motylkami i pszczółkami, a przecież nic nie przebije piękna natury. Światło, drzewa, zmieniające się pory roku – to są najbardziej naturalne i wartościowe bodźce.

To właśnie one najpełniej wspierają rozwój wrażliwości i kontakt z rzeczywistością.

Jaką rolę odgrywają takie elementy jak światło, kolor czy dźwięk?

Fundamentalną, choć często niedocenianą.

Ostre, sztuczne światło, hałas czy przypadkowa estetyka prowadzą do zmęczenia i rozdrażnienia. Natomiast dostęp do światła dziennego, spokojna kolorystyka i dobra akustyka sprzyjają koncentracji oraz poczuciu bezpieczeństwa.

To nie są dodatki – to podstawowe warunki efektywnego uczenia się.

Czy przestrzeń rzeczywiście wpływa na efektywność nauki?

Tak – i to w znacznie większym stopniu, niż często zakładamy.

Dobrostan i efektywność są ze sobą nierozerwalnie związane. Uczeń, który czuje się bezpiecznie i ma możliwość regulowania emocji, uczy się lepiej. W przeciążającym środowisku nawet bardzo zdolne dziecko nie jest w stanie w pełni wykorzystać swojego potencjału.

Co jest dziś największym błędem w projektowaniu szkół?

Sztywność.

Tradycyjny układ ławek ustawionych w rzędach odzwierciedla model edukacji oparty na jednostronnym przekazie. Tymczasem uczniowie potrzebują ruchu, zmiany i interakcji. Elastyczna przestrzeń – taka, którą można dostosowywać do różnych form pracy – wzmacnia poczucie sprawczości i angażuje ucznia w proces uczenia się.

Ja sama bardzo dobrze rozumiem tę potrzebę, ponieważ jestem osobą, którą napędza ruch – potrzebuję przestrzeni, w której mogę się przemieszczać i swobodnie funkcjonować. Wiem więc z własnego doświadczenia, jak bardzo środowisko może wspierać albo ograniczać nasze możliwości.

W Pani wypowiedziach często pojawia się temat wyciszenia. Jak dziś wygląda podejście szkół do tworzenia takich przestrzeni?

Ta sytuacja na szczęście stopniowo się zmienia.

Jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy rozpoczynaliśmy nasze badania, wiele środowisk nie rozumiało potrzeby tworzenia miejsc wyciszenia. Dziś coraz częściej jest to dostrzegane – również na poziomie systemowym i regulacyjnym.

Mimo to szkoły wciąż w dużej mierze projektowane są jako przestrzenie ciągłej aktywności, bez wystarczającej liczby miejsc umożliwiających chwilowe wycofanie się. Tymczasem dla wielu uczniów – szczególnie bardziej wrażliwych – możliwość odcięcia się od bodźców jest warunkiem dobrego funkcjonowania.

Czasem krótki moment ciszy decyduje o tym, czy uczeń wróci do zadania z energią, czy całkowicie się wycofa.

Czy uczniowie powinni mieć wpływ na przestrzeń, w której się uczą?

Zdecydowanie tak.

Współtworzenie przestrzeni buduje poczucie przynależności i odpowiedzialności. Dzięki temu szkoła przestaje być miejscem „narzuconym”, a staje się przestrzenią wspólną – co bezpośrednio przekłada się na zaangażowanie uczniów.

Wspomniała Pani, że estetyka dotyczy nie tylko przestrzeni, ale również relacji. Jak to rozumieć?

Estetyka to także sposób bycia i komunikacji.

To, jak mówimy, jak słuchamy i jak budujemy relacje, ma swój „estetyczny wymiar”. Harmonia, uważność i szacunek tworzą atmosferę bezpieczeństwa, która jest fundamentem uczenia się.

Badania pokazują, że uporządkowane i przyjazne środowisko – zarówno fizyczne, jak i relacyjne – sprzyja współpracy i zaangażowaniu.

Czy edukacja kształtuje również wizerunek człowieka?

Zdecydowanie.

Szkoła to pierwsze miejsce, w którym uczymy się, jak jesteśmy postrzegani i jak chcemy się prezentować światu. Wizerunek nie ogranicza się do wyglądu – to również sposób bycia, komunikacji, energia i autentyczność.

Czy ubiór – czyli dress code – ma znaczenie już na etapie edukacji?

Tak, choć nie chodzi o sztywne reguły, lecz o świadomość.

Ubiór, podobnie jak przestrzeń, jest formą komunikacji. Nie chodzi o perfekcję, lecz o spójność i adekwatność do sytuacji.

Czy ta świadomość estetyki przenosi się później do świata zawodowego?

Naturalnie.

Etykieta biznesowa jest kontynuacją tego, czego uczymy się wcześniej: szacunku, spójności i adekwatności. To nie odrębny obszar, lecz rozwinięcie tych samych kompetencji.

Jakie, wg Pani, elementy estetyki wizerunku są szczególnie ważne w biznesie?

Jakie, wg Pani, elementy estetyki wizerunku są szczególnie ważne w biznesie?

Przede wszystkim cenię prostotę i ponadczasową klasykę – zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn.

U mężczyzn szczególnie dobrze sprawdzają się stonowane, ciemne garnitury w połączeniu z jasnoniebieską czy białą koszulą. To zestawienie jest eleganckie, spokojne i bardzo uniwersalne. U kobiet również ważna jest klasyczna baza, ale daje ona większe możliwości indywidualnej interpretacji. Można subtelnie podkreślić osobowość poprzez fakturę czy detal – tak, by zachować profesjonalizm, a jednocześnie wprowadzić element autentyczności.

Co ciekawe, podobnie jak w przestrzeni, również w wizerunku kluczowa jest równowaga. W aranżacji wnętrz często lepiej sprawdzają się ciepłe barwy, które budują poczucie komfortu i przyjazności. W ubiorze natomiast chłodniejsze tonacje częściej komunikują profesjonalizm, spokój i opanowanie. Wszystko jest jednak kwestią gustu😉

A czym dla Pani jest gust? Czy można się go nauczyć?

Gust to połączenie wrażliwości i doświadczenia.

Z jednej strony jest bardzo indywidualny, z drugiej – można go rozwijać poprzez kontakt z dobrą przestrzenią, sztuką, naturą i świadomą obserwację.

Na koniec – czym dla Pani jest estetyka w szerszym sensie?

To sposób bycia w świecie.

To umiejętność tworzenia przestrzeni – zarówno fizycznej, jak i relacyjnej – w której dobrze się czujemy i w której inni również mogą dobrze funkcjonować.

W dzisiejszym, intensywnym świecie nie jest to luksus, lecz realna potrzeba.

Logo
Autor: EMOLAB

Projektujemy i kompleksowo wyposażamy sale żłobkowe, przedszkolne oraz szkolne w oparciu o metodologię EMOLAB.

Udostępnij ten wpis